pierw do swierklanica ale zapomniałem ze mama kluczy nie wzieła i by do domu nie weszła :P i spowrotem do domku mam przyszła wiec dalej i znów na swierklaniec potem droga 78 do przeczyc a potem zadupiami takimi ze hohoohohoho i tak jakos wyszło :D poszątkiem jechało sie elegancko bo z wiatrem a potem bleee pod wiatr wiecej niz 25 nie dało sie wykręcic
po czesci do Będzina. słonko swici mocno az za mocno ja bez wody przerwa na picie i na loda i potem do domu wieczoriem znowu wypadzik tym razem na świeklaniec potem na przeczyce potemjakies zadupia psary strzyzowice i w domku nawet fajnie sie jechało nie było tak upalnie