wstałem z wyra o 11 i wymysliłem sobie ze pojade do sosnowca do szkoły zobaczyc o której rozpoczecie (poco wydawac kase a bilety jak mozna rowerem) potem do babci na obiad posiedziałem i poszlismy na działke smazyc kiełbaski na grilu pojezdziłem po kamiące a w domu byłem dopiero o 7.00 wiec cały dzien w roboczym ubranku... xD